Aktualności

Kolejna edycja ekstremalnych zawodów Dzicz Bieszczadzka 2010

Data dodania: 18 maj 2010, Wtorek / Ilość wyświetleń: 1728

"To impreza na quadach o charakterze przeprawowym w bardzo trudnym terenie. OES, który ma zaledwie 700 metrów pokonywany jest przez zawodników przez 4 godziny. Impreza uważna jest za najtrudniejsza imprezę quadowa w Polsce" - relacjonuje Oskar Pieprzak zwycięzca kwalifikacji Yamaha.


Zawody rozgrywane są trzy razy do roku w rejonie Tyrawy Solnej. Trasa ma fragmenty błotne, podjazdy, trawersy, zjazdy, przeprawę przez las - przejezdna jest jedynie dla quada wyposażonego w napęd 4×4.

Podhale miało dość mocną reprezentację - w tym między innymi zawodników z Team Witów Extreme Group.

W tym roku rozgrywany jest Puchar Dziczy Bieszczadzkiej na który składają się trzy imprezy. W pierwszej, marcowej - Oskar Pieprzak zajął wraz z Mateuszem Malinowskim 5 miejsce. Tym razem Mateusz Malinowski nie startował, a partnerami Oskara Pieprzaka byli Maciej Śmigrocki oraz Jarek Witas.

Jak każda Dzicz, także i ta zakładała pokonanie oesów, których trasa przebiega głownie korytami potoków i głębokich bieszczadzkich jarów - na przejechanie trasy każdy zawodnik miał limit czasu 20 godzin. Trasa bardzo trudna techniczne, siłowa, wymagająca od ridera potężnej pracy fizycznej z quadem. Wiele trawersów i stromych podjazdów, podczas których konieczne było wspieranie się dodatkowym sprzętem, zbloczami, linami, wyciągarkami.

- Na trasę wyjechałem w piątek o godzinie 21.00. Na początku pierwszego OESu, zaliczyłem bardzo poważną wywrotkę, która spowodowała awarie mojego quada. Awaria okazała się na tyle poważna ze koniczne było holowanie sprzętu do garażu mechaników. Moi partnerzy Maciej i Jarek kontynuowali jazdę już beze mnie. Po prawie 2 godzinach postoju w serwisie quad został uruchomiony i sam wyruszyłem na trasę Dziczy, była to jedyne wyjście jeśli chciałem kontynuować jazdę. Miałem wielkie obawy co do jazdy samemu w takim tak trudnym terenie w środku nocy, środek lasu, na którym w każdym momencie może się coś wydarzyć. Po pokonaniu samodzielnie w całości pierwszego OESU, złapałem swój rytm, pewność jazdy i uwierzyłem, że dam rady. Wyprzedzałem kolejne ekipy, na ostatnim oesie straciłem prąd i bez wyciągarki szczęśliwie dojechałem do mety, była to godzina 16.20, czyli miałem za sobą 19 godzin i 20 minut jazdy - komentuje zakopiańczyk, który w klasyfikacji końcowej zajął bardzo dobre 3. miejsce. - Pierwsze dwa miejsca zajęli doświadczeni zawodnicy, którzy ścigają się na trasach w całym kraju, wygrali wiele imprez quadowych, od nich się uczę i z imprezy na imprezę zdobywam kolejne doświadczenia. W klasyfikacji Yamaha Polska zająłem I miejsce, wygrywając ze wszystkimi pojazdami Yamaha. Wynik dla mnie bardzo zadowalający, obecnie pod dwóch eliminacjach jestem na 2 miejscu w klasyfikacji generalnej tegorocznej edycji Dziczy, w październiku odbędzie się III finałowa edycja, w której chciałbym wystartować już razem z Mateuszem. Serdecznie podziękowania dla firmy PsBikes Nowy Targ za wzorowe przygotowanie sprzęt do rajdu, firmie Intertom za wsparcie techniczne oraz firmie Quadoo Academy za dobra współpracę - podsumowuje Oskar Pieprzak.

Zdjęcia w galerii - www.wiewiorek.pl

najnowsze ogłoszenia

ostatnio na forum